środa, 22 października 2014

Haloooo

Witam każdego czyli chyba nikogo :) chciałabym się dowiedzieć czy ktoś to jeszcze czyta, bo wczoraj miałam 18 wejść więc pytam, bo zdziwiona byłam! Miłego czwartku! :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 12 "To jest prawdziwa miłość"

ROZDZIAŁ ZAWIERA TREŚCI EROTYCZNE, CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !!!

Oczami Alex

-Happy Birthday To You....-zabrzmiały słowa słynnej piosenki urodzinowej. Nigdy nie słyszałam, żeby chłopcy tak pięknie coś zaśpiewali. Oczywiście pięknie śpiewają ale ta piosenka była wyjątkowa, może dlatego, że śpiewają to dla mnie? Nie wiem, ale wzruszyłam się bardzo. Stałam tak jak wryta z rękoma skrzyżowanymi jak w kościele i ze łzami w oczach. Gdy skończyli swoją pieśń każdy z osobna do mnie podchodził, najpierw oczywiście podszedł Zayn.
-Wszystkiego najlepszego kochanie.-wyszeptał do mojego ucha przytulając a następnie całując. Czuł moje łzy które spływały po całej twarzy ze szczęścia. Skończył całować, szczerze mówiąc wcale tego nie chciałam bo całował świetnie, nie mogłam przestać.-Nie płacz kochanie-dodał i otarł moje oczy z bezbarwnej cieczy.
Następnie podszedł loczek, złożył życzenia i pocałował w policzek i przytulił mnie, to samo również uczyniła pozostała trójka w kolejności Liam, Louis i Niall.
-Alex mamy dla ciebie niespodziankę, czyli prezent urodzinowy ale musimy ci zasłonić oczy.-powiedział Louis i zawiązał mi oczy jakąś czarną chustką, przez którą nic nie widziałam. Harry i Zayn złapali mnie za ręce i prowadzili do jakiegoś pomieszczenia, za nami szła reszta, nagle stanęli i Niall rzekł:
-Przygotuj się na najlepsze.-jednym ruchem pociągnął na końcówkę chustki, tak że się odwiązała i co zobaczyłam no właśnie. Zaczęłam płakać w najlepsze i jednym ruchem odwróciłam się do mojego chłopaka i go przytuliłam tak mocno, że chyba nie mógł oddychać. Mój płacz był tak silny że zmoczyłam mu całą koszulę. Nie mogłam się opanować a to wszystko dlatego, że zobaczyłam takie cudo :
Jak każdy wiedział kocham grać na perkusji chociaż swojej nie miałam, ale w szkole dużo brzdąkałam bo jak były jakieś występy to zawsze było Aleksandra na perkusji i tak się przyjęło. Ale nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś będę miała swoją, a tym bardziej, że dostanę ją od chłopców. W końcu odkleiłam się od Zayna ale nadal zaryczana. Spojrzałam na każdego po kolei, bacznie się mi przyglądali. W końcu wydusiłam z siebie ciche, ale szczere dziękuję. I tak przytuliłam każdego z osobna i im indywidualnie podziękowałam.
-No chyba usiądziesz i nam coś zagrasz, co ?- zapytał Harold
Posłusznie usiadłam na siedzeniu i gdy wzięłam pałeczki do ręki zamurowało mnie po raz drugi i zalała mnie fala łez. Co byście zrobili gdybyście na pałeczkach zobaczyli wyryte swoje imię i nazwisko? No właśnie... To samo co ja. Nie no to jest mój najszczęśliwszy dzień w całym życiu.
-Jak ja mam wam podziękować?!
-Zagraj nam coś.-odezwał się Niall
-Już.-Zaczęłam grać a do tego śpiewać, normalnie zatonęłam w dźwiękach i czułam się wniebowzięta. Gdy skończyłam grać spojrzałam się na chłopaków. Każdy miał szeroko otwarte usta. W końcu się odezwałam:
-Czego się tak gapicie?-uśmiech nie schodził mi z twarzy ani czerwone oczy nie miały zamiaru blednąć.
-Jezu kochana jak ty pięknie grasz, a o śpiewaniu nie wspomnę.- odezwał się Liam.
-Weź przestań...Normalnie.
-No to rodzi nam się nowa gwiazda.-powiedział Harold
-Jo weźcie przestańcie, lepiej zróbmy sobie grupowe zdjęcie i wyślemy to Julie.
-O dobry pomysł !-krzyknęli na raz.
Po kilkudziesięciu minutach po na ciśnięciu przycisku "send" usiedliśmy do stołu i skonsumowaliśmy tort, który przygotowali chłopcy bez mojej wiedzy. Nagle zabrzmiał dźwięk dzwonka z mojego telefonu. Najpierw myślałam, że to siostra ale na wyświetlaczu widniał napis "Tatuś ♥"
-Zaraz wracam.-powiedziałam do boysbandu i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Od razu ruszyłam schodami do góry.-No witam kochanych rodziców.-zaczęłam.
Jak to rodzice najpierw "wszystkiego najlepszego" i tak dalej. Porozmawiałam z nimi o życiu, jak mi się układa z Zaynem. Tak rodzicom powiedziałam o tym, i także wiedzą że mieszkam teraz u chłopaków bo Julia wyjechała. Szczerze nie byli zbytnio zadowoleni, ale jakoś ich przekonałam, że nie mają się martwić, bo całkiem w porządku chłopacy. Pytałam się również co u nich, jak w pracy i jak życie. Oczywiście musiałam im powiedzieć jaki prezent dziś otrzymała i to, że się popłakałam. Sami nie mogli to uwierzyć. Spędziłam na rozmowie z nimi jakąś co najmniej godzinę siedząc w pokoju moim i mojego chłopaka.

Oczami Zayna

-Ej, ja idę do niej, zobaczę co robi.-oznajmiłem chłopakom.
-No przecież słyszysz, że gada.-zaśmiał się pod nosem Louis.
-Oj Lou, cicho bądź. Idę. A ty Niall tyle nie jedz, bo zatwardzenie dostaniesz. Już piąty kawałek tortu. Nie przesadzasz?-mówiąc patrzałem na blondyna.
-Lepiej już idź i mi tu nie gadaj.-odpowiedział.
Ja jednak się już nie odezwałem tylko poszedłem do Alex. Zapukałem i usłyszałem cichutkie "proszę". Posłusznie wszedłem i usiadłem obok niej na łóżku. Akurat odłożyła telefon na szafkę obok.
-I jak?-zapytałem.
-Dobrze, dobrze. W ogóle zrobiliście mi taką niespodziankę, że masakra. Tak się strasznie cieszę, że normalnie nie masz pojęcia..-rzuciła mi się na szyję i mocno tuliła.
W uścisku trwaliśmy około pięć minut. Jednak jak chciałem czegoś więcej, tylko bałem się reakcji Alex. Przybliżyłem usta do niej i zaczęliśmy się całować. Robiliśmy to codziennie także to nie było nic nadzwyczajnego.

Narracja 3-osobowa

Całowali się bez przerwy. Ich pocałunki stały się brutalniejsze i bardziej namiętne. Oby dwoje chcieli tego samego. Tak właśnie seksu. Ale to nie był seks od tak, oboje go chcieli bo mocno się kochali. Chociaż to był Alex pierwszy raz. Trochę się bała, jednak próbowała o tym nie myśleć. Siedziała na nim okrakiem ciągle całując go. On zwinnym ruchem położył ją na łóżko będąc na górze. Nie przestawał całować. Nagle przestał. Spojrzał na nią pytającym wzrokiem. Ona pokiwała głową na znak, że się zgadza. Zaczął działać. Odpiął jej koszule i zaczął całować brzuch. Ją przeszły dreszcze, było jej dobrze, czuła się bardzo bezpiecznie przy Zaynie. Cofnął się do szyi, całując ją, podniósł ją lekko i odpiął stanik. Czuła się trochę skrępowana, ale szybko się rozluźniła, bo poczuła jego ciepłe ręce na swoich piersiach. Masował je. Dodał też usta. Przygryzał sutki i lizał je. Ona ciężko oddychała, bo czuła się wniebowzięta. On zaczął całować od ust, zjeżdżając niżej, skończywszy na podbrzuszu. Zdjął jej spodnie zwinnym ruchem, pozostawiając ją tylko w majtkach, jednak nie na długo. Ona nie będąc mu dłużna zdjęła z niego koszulkę i ręką gładziła jego tors, czując jak Zayn powoli zbliża się do jej strefy intymnej. Ściągając jej majtki zaczął dotykać jej miejsca intymne, masował i w końcu dodał język. Alex czuła, że odpływa w krainę rozkoszy, w zasadzie już tam była. Nigdy nie czuła się tak dobrze. Alex nie chcąc być inna, odważyła się na następny krok z jej strony. W zasadzie nigdy nie robiła takich rzeczy, więc była trochę przerażona. Obróciła Zayna, tak że ona teraz była na górze i rozpięła jego spodnie. On rzekł do niej:
-Jeśli nie chcesz nie musisz tego robić.
-Nie chcę być ci dłużna, z resztą kiedyś musi być ten pierwszy raz.-odpowiedziała trochę przestraszona.
Zdjęła jego odzienie na kończyny dolne widząc w jego bokserkach lekkie uniesienie członka. Zdjęła jego bokserki zabierając się do roboty. On bacznie się jej przyglądał. Wzięła jego penisa do ręki i zaczęła stymulować. Chłopak lekko pojękiwał, ona przez to wiedziała, że tak mu dobrze. Zmotywowana dalszymi działaniami posunęła się krok dalej. Czuła lekkie obrzydzenie, ale się zdecydowała. Zaczęła językiem zataczać kółeczka na jego główce, wtedy dopiero Malik poczuł, że jest w raju. Wzięła go całego do buzi, ssąc oraz liżąc. Chyba nie wiedziała kiedy dojdzie i nawet się tego nie spodziewając poczuła ciepły płyn w jej buzi.
-Wypluj jeśli nie chcesz.-powiedział.
-Fuuuj.-tyle z siebie wydusiła plując całą ciecz na podłogę.
-Kochanie czas na finał.
Szybkim ruchem znowu on był na górze. Spytał tylko:
-Gotowa.
-Jak nigdy.
Przystąpił do działania. Ona się trochę obawiała, ale od razu się rozluźniła, bo wiedziała, że jest z najcudowniejszym mężczyzną na świecie. Poczuła jego penisa przy swoim wejściu do pochwy. Zagłębiał się coraz bardziej. Ona krzyknęła z bólu tag głośno, że aż usłyszeli chłopcy na dole. On nie przestawał, dalej robił swoje. Najpierw posuwał się w niej powoli i delikatnie. Ona czuła ból przemieniający się w nieziemską rozkosz. Przyspieszył. Ona jęczała. Tym razem nie z bólu. Jego ruchy stawały się szybsze i brutalniejsze.
-Zayn ja już nie mogę... Zaraz dojdę.-wyjęczała.

-Poczekaj na mnie skarbie, jeszcze tylko chwilka.-odpowiedział cały zadyszany.
Ona jęczała bardzo głośno.
-Już, jeszcze tylko kilka pchnięć.-kontynuował
Nagle z jej ust wydobył się najgłośniejszy krzyk, oznaczający spełnienie oby dwóch ciał. Poczuła w sobie ciepłą ciecz. Wcale nie myśleli o zabezpieczaniu się. To jest prawdziwa miłość. To był prawdziwy seks.
-Kochanie byłaś boska.-powiedział, leżąc u jej boku.
-Jak na mój pierwszy raz myślałam, że będzie gorzej. Ale się myliłam. Mając przy boku tak cudownego mężczyznę wszytko musiało wyjść doskonale.
Pocałowali się na zakończenie.



__________________________________
Cześć dziubaski <3
Jak tam u Was ? U mnie dobrze <3 Już niedługo do szkoły nieprawdaż ? <3 Ale już niedługo premiera !! <3 Kto z Was jedzie na This Is Us ? <3 Bo ja jadę <3 z moją przyjaciółką jedziemy do Bydzi do Multikina na premierę <3 Aww... Jaram się :* Kto razem ze mną ? <3

Rozdział taki zboczony wyszedł hahaha :D ale tak miałam w planach xd ale nie wyszło mi ;c pierwszy raz piszę coś +18 xd <3 Ale mam nadzieję, ze będziecie wyrozumiali <3
Mam Wam do polecenia mistrzowskiego bloga <3 http://live-as-if-it-were-your-last-day.blogspot.com/ oto on <3 pisze go moja przyjaciółka, z którą jadę na TIU <3 wbijajcie, obserwujcie i komentujcie <3 Naprawdę warto <3

U mnie również mile widziane komentarze <3 Komentujcie, oceniajcie, krytykujcie <3
I LOVE YOU ALL <3

DO NASTĘPNEGO <3

A tu macie kilka fotek z przyjaciółką Naną <3 wczoraj nam odbijało <3
Ja jestem w tej białej sukience <3 a ta druga to Nancia <3




hahahhhah :D MIŁEGO DZIONA ROBACZKI <3

wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 11 "Normalnie brałbym ją"

Nazajutrz, w kuchni... Narracja 3-osobowa

-Niall! Harry!-krzyknął szeptem Liam-Wiecie co macie robić?
-No oczywiście, że tak kochany Liamie-powiedział z zadowoleniem Niall-najpierw zakupy a później...NANDOOOOOS !!!!!!-wykrzyczał.
-Ucisz się cymbale! Obudzisz Alex.-wtrącił Lou.
-Ojejka, przepraszam.
-No żeby mi to było ostatni raz.
-Lajcik.Ej, Harold pośpiesz się z tą jajecznicą bo nie zdążymy.
-Tak, nie zdążymy...-zadrwił z niego Harry-Oczywiście, że zdążymy tylko ty już nie możesz wytrzymać, bo ci do żarcia tęskno.

Oczami Zayna:

Niall się więcej nie odezwał, bo w słowach Harry'ego była zawarta prawda. Jak to Horanek-lubi jeść, każdy to wie.
Harry usmażył pyszną jajecznicę, która każdemu smakowała. Przy jedzeniu omawialiśmy co, gdzie i jak się wydarzy. Oczywiście chodzi o urodziny Alex. Mamy plan żeby postawić tą perkusję u mnie w pokoju, w końcu Alexandra zajmuje do razem ze mną, ale była jeszcze jedna opcja, żeby postawić ją w takim pomieszczeniu co mamy tam wszystkie nasze instrumenty-gitarę akustyczną, klasyczną i elektryczną, jakiś fortepian i pianino-nieraz lubimy się powygłupiać i pograć na nich. I tam właśnie wstawimy perkusję. Alex nie wie, że mamy takie pomieszczenie więc to będzie wielka niespodzianka. I ta druga opcja jest najlepsza. Bo kto normalny wstawia taki duży instrument do pokoju ale oczywiście to był pomysł Harolda. Jak widać pomysłowość człowieka nie zna granic.
O godzinie 12 ja, Liam i Louis-który jest ekspertem do spraw pojazdowych-udalismy się z naszym kierującym Tomlinsonem na drugi koniec Londynu, żeby zakupić wymarzony instrument naszej solenizantki. W między czasie Harry i Niall zostali w domu czekając aż wybudzi się ze snu moja ukochana księżniczka. Ciekawy jestem jej reakcji. Ale o tym potem.

Oczami Nialla

-Harry...?
-Tak?
-Kiedy ona się obudzi?
-Mówiłeś coś ?-z zaskoczenia powiedziała Alex schodząc ze schodów i przeciągając się.
-Mówisz i masz.-powiedział z uśmiechem Harry
-Gdzie są wszyscy?-odparła ponownie siadając w kuchni przy stole, sięgając po kawałek chleba.
-Pojechali na koniec Londynu, żeby załatwić jakąś pilną sprawę bo Paul ich wezwał. Nie wiadomo kiedy wrócą.-odpowiedziałem.
-Masz tu herbatkę i ostatki ze śniadania. Mam nadzieję, że będzie smakowało.-podał do stołu Harry.
Po niecałych piętnastu minutach musiałem jej oznajmić, że idziemy na zakupy.
-Mamy dla Ciebie niespodziankę. A mianowicie idziemy na zakuuupy !!-wydałem radosny okrzyk.
-Ale ja nie mam kasy.-zwróciła się do mnie i do loczka.
-Ale my mamy.-odpowiedział Harry.
-Ale ja tak nie mogę od was wyciągać kasy... Nie przesadzajcie.-upierała się przy swoim.
-Weź wyluzuj...Czy my biedaki?! Możemy zaszaleć.
-Skoro tak...-zamyśliła się na chwile.-To idziemy!!!!-okrzyk szaleństwa.
-Ej, ej, ej. Powoli. Może byś się ubrała?-zapytałem ze zdziwieniem.
-A no racja. Heh. Zaraz wracam.-pobiegła szybko po schodach do pokoju jej i Zayna.

5 minut później... Oczami Harry'ego

Alex zeszła ze schodów ubrana w to. Wyglądała bardzo seksownie. Ona jest taka kobieca. Tak ślicznie wygląda. Normalnie brałbym ją. Ale Harry ogarnij się, to jest dziewczyna twojego przyjaciela, oni się kochają, a ty jesteś jej przyjacielem.
W przeciągu 10 minut wyruszyliśmy do pobliskiej galerii handlowej, w której bardzo lubiłem przebywać. Razem z chłopakami kupujemy tu tony ciuchów i dzisiaj też mamy zamiar zaszaleć.
Przekroczyliśmy drzwi jednego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi drugiego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.

Przekroczyliśmy drzwi trzeciego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi czwartego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi piątego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi szóstego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi siódmego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi ósmego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
Przekroczyliśmy drzwi dziewiątego sklepu... Kupiona masa ciuchów... Zapłacone: masa pieniędzy.
I tak chyba jeszcze z 20 razy. Alex się to podobało, widać było, że na takich zakupach jeszcze nie była.
Ale to dopiero początek. Wyszliśmy z wielkiego budynku może po pięciu godzinach. Ale to nawet dobrze, bo pół godziny temu dostałem wiadomość, że chłopacy są już gotowi.
Wracaliśmy była chyba 17 pm. Wydaliśmy jakoś 4 tysiące funtów. Oj dużoo. Ale to nic. Przechadzając ulice Londynu w drodze do domu, Niall był trochę wściekły bo nie poszliśmy do NANDO'S. Ale wiedział w czym rzecz i wybaczył sam sobie.
Wchodząc do domu nikogo nie było ale zaraz wszyscy wyskoczyli i krzyknęli "Happy Birthday" Alex momentalnie zatkało ale to jeszcze nie koniec niespodzianek na dziś.




______________________________________________
Witam po tak długiej przerwie ;D
Mam nadzieję, że rozdział się podobać będzie ; D < 33

Tęskniłam za wami < 3
A tu życzenia z okazji 3 rocznicy powstania 1D :
Dziś mija 3 rocznica od powstania 1D xd ;**** z tej oto okazji życzymy chłopcom jak najwięcej szczęścia, spełnienia marzeń tych najskrytszych, żeby Louis miał synka ; D hahaha ; D bo on chce mieć synka ; D i szczęścia z Eleanor, żeby Harry znalazł swoją księżniczkę z bajki i żeby mogli robić 69 ; D hahaha ;D, żeby Liam był zdaleka od łyżek i żeby On i Danielle wrócili do siebie ; * tego im życzę ♥, żeby Zayn był ciągle piękny (on zawsze będzie piękny) i żeby miał jak najwięcej luster i mógł w nich podziwiać i oczywiście szczęścia z Perrie żeby obaj śpiewali jak dwa gołąbeczki i oczywiście nasz słodki Niallerek *.* Jemu będziemy życzyć dużo miłooooości do dziewczyny którą sobie niedługo znajdziee *.* i będa żyli dłouuuugo i szczęśliwie i żeby jedzenia miał pod dostatkiem i żeby nigdy nie był głodny *.*
I wielkich, ogromnych suksesów w karierze ♥
Z poważaniem : Wielkie Grono Dumnych True Directioners ♥♥♥


No i ja Was pozdrawiam i czekam na miłe ale również jestem gotowa na krytyczne komentarze ;D ♥

I love You All xxx ♥
Dobranoc ♥

niedziela, 19 maja 2013

Siemanko < 3

                                          Moje kochane !! ; **
Jeszcze nie dodam rozdziału ale się do tego przymierzam, chcę dalej go pisać. Na początek chcę wam podziękować za wejścia ! ; D 
Jak zawieszałam to było ponad 4000 wejść a przez ten czas co mnie nie było to dobiłyście aż 1000 więcej . Jesteście naprawdę kochane i dziękuję, że tych wejść ciągle przybywa. Dziękuję, że o mnie nie zapominacie ♥
Głównym tematem tej notki jest oznajmienie o usunięciu drugiego bloga. A dlaczego? Brak czasu i jakoś tak nie idzie mi tam pisać. Ale nie przejmujcie się, jeszcze do niego wrócę. Najchętniej bym już napisała epilog bo wiem nawet co w nim napiszę ; D ale cóż nie zawsze wychodzi to co się zaplanuje ♥
Napiszcie mi czy mam odwiesić tego bloga i pisać dalej czy też go usunąć ; D ooo... i napiszcie mi czy za mną tęsknicie ; D ♥ Bo ja za wami bardzo ♥ i was Kochaam bardzo mocno < 333333
Wszystkiego dobrego laski i do następnej notki xdd mam nadzieję, że już będzie z rozdziałem ; D 

środa, 6 marca 2013

Mała zmiana

Nastąpiła pewna zmiana dotycząca drugiego bloga ; D
Jednak będę go pisać na tym koncie i zmieniłam co nie co w bohaterach, także wbijajcie i zostawiajcie opinię . ; D
Kocham Was . ; * xoxox ♥
http://when-you-gone-i-feel-lonely.blogspot.com/

niedziela, 3 marca 2013

Ważne !

Oficjalnie zawieszam bloga na czas nieokreślony . ; (
Przepraszam ale muszę przemyśleć o dalszej historii Alex i Zayna i co lepsze wena mnie opuściła . ; (
Na pewno go nie usunę to jest wykluczona, ale jak mnie najdzie wena to wam dodam następny.
Wiecie co ? Jest mi trochę smutno, że tak mało osób skomentowało ostatni rozdział. Czyżbym pisała tylko dla czterech osób? I to też jest powodem braku weny, uwierzcie mi.
To do następnego !  ♥
I Love You All . xx ♥

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 10 " Jak miałam roczek przypadkiem usiadłam na smoczek"

-Łatwo ci mówić. Jak ty byś była w takiej sytuacji też byś ryczała. Bo to jest chore co ta dziewczyna wyprawia.
-Możliwe, że bym ryczała ale ogarnij się i chodź do nas. A o niej staraj się zapomnieć.
-Chciałbym ale nie mogę, bo wiesz ja cię przepraszam ale nie powiedziałem ci wszystkiego.
-No to mów teraz i nie przepraszaj, bo i tak się gniewać nie będę.
Wziął swojego smartfona nie wiem jaki to był, mniejsza z tym i zaczął coś szperać.
-Patrz.-skierował ekran w moją stronę. Co tam zobaczyłam? No jak to co. Obraźliwe sms-y od Taylor i jeszcze jakiegoś numeru. Nawet grożono mu śmiercią. Tylko dlaczego ona to wszystko robi? Chce zwrócić na siebie uwagę czy co? Nie mam pojęcia ale się tego dowiem. Nie pozwolę, żeby tak krzywdziła mojego przyjaciela.
-A czy ktoś wie o tym oprócz mnie?-zapytałam po przeczytaniu.
-Opowiadałem tylko Louisowi, bo raz wziął mój telefon i przeczytał te sms-y.
-Aham. No to dobrze, że nie trzymasz tego tylko i wyłącznie dla siebie.
-Gdybym nie miał ciebie na pewno bym to robił.
-Masz przecież jeszcze czwórkę przyjaciół, także nie przesadzaj.-uśmiechnął się blado.
-No niby tak ale..-przerwałam mu jego wypowiedź.
-Już koniec tematu. Chodź ze mną na dół do reszty, nie będziemy się tu nudzić.
-No okay, ale nie mów im o tym. Proszę.
-Nie martw się. Jak będziesz chciał to sam im o tym powiesz, ja się w to nie mieszam.
-Kochana jesteś.-przytulił mnie mocno i zeszliśmy na dół do reszty chłopców.

Kolejny dzień, ranek. Z perspektywy Harry'ego.

Razem z chłopakami siedzieliśmy przy stole w kuchni jedząc śniadanie. Rozmawiałem z nimi aczkolwiek myślami byłem zupełnie gdzie indziej. Nadal rozmyślałem nad tym co się działo przez te kilka dni. Dlaczego Taylor jest taka wredna. Chyba będę musiał się z nią spotkać, żeby to wszystko jej wyjaśnić. Dłużej pogrążony byłbym w myślach lecz niestety przerwał mi to dźwięk sms-a. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to znowu wredna wiadomość od blondynki ale gdy zerknąłem na wyświetlacz telefonu odetchnąłem z ulgą. Był to sms od Julie. Treść jego brzmiała : "Nie zapomnijcie o urodzinach Alex. Są jutro ;) zróbcie jej jakąś niespodziankę. Całuję Was wszystkich. Julie xoxox ; * " .
-O shit.-mruknąłem pod nosem czytając sms-a. Wszyscy oczywiście wzrok na mnie i pytania "co się stało? "
-Dostałem teraz sms-a od Julie i wiecie co mi napisała?
-No mów.-pośpieszał mnie Zayn.
Rozejrzałem się po kuchni czy przypadkiem nie ma w niej Alex ale jej nie było i bardzo dobrze.
-Alex ma juto urodziny. Więc musimy zrobić jej jakąś niespodziankę.
-Ty no racja, ja kompletnie zapomniałem, a przecież Julie mi mówiła zanim wyjeżdżała.-odezwał się ponownie mulat.
-Ty jo Javadd. To twoja dziewczyna, a nawet zapomniałeś kiedy ma urodziny.-zaśmiał się Lou.
-Oj cicho Tomlinson. Ty nie lepszy. W tym roku z Eleanor już mieliście dwie rocznice bo nie pamiętacie od kiedy jesteście razem.-zadrwił z mojego przyjaciela mulat.
-Dobra nie kłóćcie się, bo Alex się obudzi i nie będziemy mogli nic wymyśleć.
-Ale co jej kupić? Oto jest pytanie.-odezwał się Daddy.
-Pamiętacie jak nam o sobie opowiadała?-wtrącił się pasiasty.
-No fak. Jak moglibyfmy zafomnieć.-powiedział z pełną buzią Nialler.
-Weź nie gadaj z pełną buzią.-dokończył swoją konwersację Liam.-Louis, a ty co nam chciałeś przez to powiedzieć?
-No przecież ona kocha grać na perkusji, nie pamiętasz jak mówiła? To może byśmy jej kupili taką fajną co? Mamy przecież sporo pieniędzy. Co o tym sądzicie?
-To jest bardzo dobry pomysł.-odezwałem się.- A może weźmiemy ją do zespołu? Będzie u nas grać?
-Jeszcze mamy Josha. Poza tym ona mieszka w Polsce to i tak nie wypali.-ciągnął dalej Liam.
-Ej ale fajnie by było mieć w zespole dziewczynę nie?-powiedział Niall tym razem już z pustą buzią.
-No fajnie, fajnie. Widzisz jakie ja mam pomysły.-kontynuowałem.
-Ale Harry, zrozum, że mamy Josha.
-Ale Liam, zrozum, że ja żartuję.
-No weźcie się już nie kłóćcie! Bo zaraz naprawde będziecie mieli po urodznach.-ze zdenerwowaniem mówił Zayn.
-Dobra cicho, już ogar, wszyscy. To jak będzie z tą perkusją? Kupujemy?-zapytałem po raz nie wiem który. Na chwilę zapadła cisza.-No cholera jasna! Umiecie odpowiedzieć?
-No tak, tak kupujemy.-przemówił ponownie Payne.-Ale słuchajcie, wszyscy iść nie możemy, dwóch zostanie a reszta pójdzie kupić. Niall i Harry. Wy zostanieniecie i pójdziecie z nią na zakupy.
-Tylko nie zakupy.-mruknął niezadowolony Horan.-Niall nie marudź, tylko jutro takie coś, także nie martw się. Później możecie iść do Nando's, to ci się chyba podoba co?
-Jak tak mam być to nawet codziennie!-krzyknął uradowany blondyn.
-A jakaś imprezka będzie?-zapytał Lou.
-No właśnie, tzreba prowiant kupić.
-Wy jak zawsze ten alkohol. Ile razy ja mam wam powtarzać, że to jest niezdrowe.
-Oj cicho tatuś, ty nie możesz, za to my możemy.-A później będzie wyrzekanie: Moja wątroba, Liam zrób coś.

-Dobra cicho.-uspokoiłem ich.

Około godziny 6 pm. Oczami Alex

-Ej, chłopcy porobimy coś? Bo mi się nudzi.
-Hmmm...A co?-odezwał się loczek
-Mam pomysła! Może zagramy w butelkę, coo ?-zapytał Niall.
-W sumie czemu nie. Niall idź po butelkę, a wy ruszcie te zadziska z tej kanapy i dalej na podłogę w kułeczko.-pogoniłam ich.
Wszyscy razem usiedliśmy w kołku. Pierwszy zaczął kręcić Niall. Wypadło na Harry' ego.
-Wyzwanie.-wyprzedził odpowiedzią blonyna.
-No dobrze, więc tak. Pocałuj namiętnie Louisa.-powiedział z podkreśleniem wyrazu "namietnie".
Harry tylko uśmiechnął się do Louisa łobuzersko i momentalnie znalazł się obok niego. Kazał mu wstać, po czym rozpoczął wykonywanie zadania. Przyblizyli do siebie usta i złączyli je w bardzo namięnym pocałunku. Wyglądali tak jakby byli parą. Mi aż prawie szczęka opadła jak widziałam ich w takiej sytuacji ale to tylko gra także luz.

Loczek jak zakręcił to pół godziny później zatrzymała się ta butelka. I na kim? Oczywiście, że na mnie.
-No więc ja chce pytanko.
-Jesteś dziewicą?-zapytał z figlarnym uśmieszkiem.
-Chyba po tym całowaniu ci odbiło. A co do pytania to jak miałam roczek przypadkiem usiadłam na smoczek.
-Ohoho. Harold, takiego pocisku jeszcze nie słyszałeś co?-chłopcy zaczęli się z niego śmiać, a Payne przybił mi żółwika na znak, że dobrze mu pocisnęłam.
Nasza gra dobiegła końca chyba po jakiś dwóch godzinach. Bardzo miło nam się grało, a śmiechu było co nie miara. A zadanie takie, że szkoda gadać.
Wszyscy zmęczeni, po kolacji udaliśmy się do swoich pokoi. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam czysta bieliznę oraz spodenki i koszulkę w której spałam i udałam się do łóżka, które dzielił ze mną mój kochany chłopak. Położyłam głowę na jego tors i szybko zasnęłam.

_________________
Siemka robaczki < 3 .
Oto jestem z nowym rozdziałem ; * co o nim sądzicie ? Wyraźcie to w komciu ♥
Pozdrawiam Werr xx ; *
Ps. Jak znajdziecie jakieś błędny to mi napiszcie < 3 .